Wracając troszkę w przeszłość można zauważyć, że nie było nas tutaj od ..., fiu, fiu- w każdym razie zbyt długo. Co działo się u nas w ciągu tego miesiąca? Jedną z najważniejszych rzeczy jest
KASTRACJA. W końcu razem z mamą zdecydowałyśmy się na ten krok, od razu dopowiem, że niczego nie żałuję- w niedzielę umówiliśmy się na zabieg, a we wtorek 20 kwietnia wszystko się wydarzyło, lecz wydaje mi się, że przyda się jeszcze osobny post o zabiegu- jednak dopiero za jakiś czas, kiedy będę mogła zobaczyć jak Welw się zmienia, tyle co mogę powiedzieć aktualnie: pies nie tyje, nie stał się leniwy, jest identyczny w zachowaniu, taki sam jak przez ostatnie kilka lat.
Z nowinek jeszcze tak, zmieniliśmy karmę, mianowicie na
Taste of the Wild Pacific Stream, pewnie już na niej zostaniemy, jedynie smaki będziemy zmieniać, bo przecież ile można jeść to samo? Poznaliśmy również nowego kolegę, szczeniaka mopsa- Bola, przeuroczy maluch. Pofrisbowaliśmy troszkę, zaczęliśmy prowadzić jeszcze bardziej aktywny tryb życia niż dotychczas, wiadomo, o sylwetkę trzeba dbać. Ten post poświęcony jest bardziej na zdjęcia z ostatnich dni, sporo się tego uzbierało, bo w końcu wzięłam kompakt w ruch. Mam nadzieję, że powracamy do systematycznego pisania postów, już niedługo szykuje się recenzja...
Do napisania!
fot. Julia Brzezińska
Ja Fuksa będę teraz karmić na zmianę Acaną i TOTWem, bo te karmy się u nas najlepiej sprawdzają :) No i planuję kiedyś wypróbować Orijen, ale zobaczymy.
OdpowiedzUsuńAle zmaltretowany Bounzer na tych zdjęciach xD
www.fuksthedog.blogspot.com